Strona główna
  Polscy filmowcy

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla słów: Polscy filmowcy





Temat: Szkoda, że tego Maklakiewicz nie dożył :(
Nuda, nuda ...wychodzę, czy jakoś tak:

http://www.filmweb.pl/aa=6253,newsday.xml

Polscy filmowcy biją na alarm

"Zjazd Stowarzyszenia, zwołany "w obliczu załamania się produkcji filmowej w
Polsce i wobec perspektywy upadku kinematografii" zwrócił się do Sejmu,
Senatu, rządu i prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z apelem o "uważne
rozpatrzenie wszystkich aspektów zaistniałej sytuacji".

Szkoda że nie zaapelowali do widzów, no ale w końcu lepiej się wieszać na
klamce, na którą i tak siem widzowie składajom z podatków.

Pozdr
Draeszcz

Wyświetl resztę odpowiedzi





Temat: Filmy podczas ktorych wychodzi sie z kina
On 2006-05-15 12:56:41 +0200, "Amarot" <ma@wp.plsaid:


Użytkownik "Michal Jankowski" <mich@fuw.edu.plnapisał

| Wyszedłem raz, 20 lat temu

A, czekaj, skoro siegasz do takiej prehistorii, to ja dorzuce
jeszcze 'Na srebrnym globie' na ktorym sczezlem po kwadransie
w nieistniejacym juz kinie Non-Stop. Dalej - padlem tez na
'Macaronim' w sp. kinie Wiedza (bo film nudny jak cholera,
a zblizala sie 19:00, o ktorej to porze Jedynka jak zawsze
emitowala Smurfy). Nie zdolalem takze dotrwac do konca
'Milosci z listy przebojow' w sp. kinie Delfin.


No nie. To jest akurat klasyka, jeden z najgorszych polskich filmów lat
80., razem z filmami "Maskarada", "Przyśpieszenie" i "Przeznaczenie".
Plus oczywiście Piestrak jako osobny rozdział. Te filmy były tak
niewyobrażalnie dodupne, że znajomi polecali znajomym jako rozrywkę w
kategorii "niezamierzona komedia". Oczywiście, potem skończyły się lata
80. i polscy filmowcy ogólnie przestali robić inne. Ale do dzisiaj mi
się śmiać chcę jak sobie przypomnę Biedzyńską w "Maskaradzie".


 W tym zacnym
filmie byly nawet momenty (scena namiotowa), a znudzeni
kumple z podstawowki rzucali skorkami od pomaranczy
w ekran, ktory sie bujal - ale nawet mimo takich atrakcji
nie dalo sie tego zera obejrzec do konca. Wlasnie sobie
sprawdzilem, ze glowna role grala Biedrzynska...


Ale naprawdę najśmieszniejszy był w nim akurat Kociniak.

Wyświetl resztę odpowiedzi





Temat: Filmy podczas ktorych wychodzi sie z kina
WO:


No nie. To jest akurat klasyka, jeden z najgorszych polskich filmów lat
80., razem z filmami "Maskarada", "Przyśpieszenie" i "Przeznaczenie".
Plus oczywiście Piestrak jako osobny rozdział. Te filmy były tak
niewyobrażalnie dodupne, że znajomi polecali znajomym jako rozrywkę w
kategorii "niezamierzona komedia". Oczywiście, potem skończyły się lata
80. i polscy filmowcy ogólnie przestali robić inne. Ale do dzisiaj mi
się śmiać chcę jak sobie przypomnę Biedzyńską w "Maskaradzie".


Ej, sama lista płac jest fajna:

Wojciech Łuczaj-Pogorzelski:  członek zespołu rockowego

m.

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Filmy podczas ktorych wychodzi sie z kina
On 2006-05-15 14:31:08 +0200, "Michal R. Wisniewski" <mic@poczta.fmsaid:


WO:

| No nie. To jest akurat klasyka, jeden z najgorszych polskich filmów lat
| 80., razem z filmami "Maskarada", "Przyśpieszenie" i "Przeznaczenie".
| Plus oczywiście Piestrak jako osobny rozdział. Te filmy były tak
| niewyobrażalnie dodupne, że znajomi polecali znajomym jako rozrywkę w
| kategorii "niezamierzona komedia". Oczywiście, potem skończyły się lata
| 80. i polscy filmowcy ogólnie przestali robić inne. Ale do dzisiaj mi
| się śmiać chcę jak sobie przypomnę Biedzyńską w "Maskaradzie".

Ej, sama lista płac jest fajna:

Wojciech Łuczaj-Pogorzelski:  członek zespołu rockowego


Jejku, jak przez mgłę... Oddział Zamknięty? Kombi? Lady Pank? Czy coś
jeszcze makabryczniej obciachowego?

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Filmy podczas ktorych wychodzi sie z kina

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plpisze, co następuje:


On 2006-05-15 14:31:08 +0200, "Michal R. Wisniewski" <mic@poczta.fmsaid:

| WO:

| No nie. To jest akurat klasyka, jeden z najgorszych polskich filmów lat
| 80., razem z filmami "Maskarada", "Przyśpieszenie" i "Przeznaczenie".
| Plus oczywiście Piestrak jako osobny rozdział. Te filmy były tak
| niewyobrażalnie dodupne, że znajomi polecali znajomym jako rozrywkę w
| kategorii "niezamierzona komedia". Oczywiście, potem skończyły się lata
| 80. i polscy filmowcy ogólnie przestali robić inne. Ale do dzisiaj mi
| się śmiać chcę jak sobie przypomnę Biedzyńską w "Maskaradzie".

| Ej, sama lista płac jest fajna:

| Wojciech Łuczaj-Pogorzelski:  członek zespołu rockowego

Jejku, jak przez mgłę... Oddział Zamknięty? Kombi? Lady Pank? Czy coś
jeszcze makabryczniej obciachowego?


OZ.

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Oscars 2007 (irc megaparty)
On 2007-03-09 16:11:55 +0100, "Konrad Wagrowski"
<konrad.wagrow@interia.plsaid:


Ale i tak nie umywa sie to wszystko do Orlow. Ogladal ktos? Rany, to byla
dopiero MASAKRA!

- pomylili wkladki do kopert w dwoch kategoriach. Niezle jaja byly, jak gosc
odczytal zwyciezczynie, ktorej nie bylo wsrod nominowanych...


No więc właśnie to było polskie kino w pigułce. Polscy filmowcy
nagradzają polskich filmowców, no nie? Więc oczywiście nagrodę za rolę
drugoplanową odbiera przez pomyłkę aktorka nominowana do roli
pierwszoplanowej - ogólne zdziwko, ale skoro ją wywołali na scenę, no
to idzie; potem narasta konsternacja, w końcu wołają właściwą
laureatkę, niewłaściwa jej przekazuje nagrodę... total żenada szoł,
polisz muwi indastri at its best. Za rok ku ogólnemu zaskoczeniu Janusz
Rewiński odbierze nagrodę za "Katyń".

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Rosjanie: Polska nie jest taka zła
Nie wiem jak było w ZSRR, ale w PRL rzeczywiście ulice się wyludniały, również
kiedy w telewizorze pojawiał się pan Mikulski w niemieckim mundurze. Wówczas
(lata 60, 70 XX w.) magia telewizji była o wiele większa. Oba filmy zrobili
polscy filmowcy i są one naprawdę niezłe (Ideologia???!!! Propaganda???!!!
Proszę wsłuchać się w moralizatorskie morały rozrywkowo-rodzinnego kina np.
amerykańskiego?!)

DO WSZYSTKICH POWSTAŃCÓW LISTOPADOWO-STYCZNIOWYCH!!!
Wyluzujcie się trochę!
Z lotami kosmicznymi o ile pamiętam to ostatnio problemy mieli Amerykanie -
wszystko skończyło się dobrze, dla załogi promu ale ... itp. itd.
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Uratował kilka tysięcy Żydów,
zgryzik1 napisała:
musimy poczekać
> Twórcy nowej historii i nowego patriotyzmu mają ważniejsze sprawy
> A na przyszłość konsultuj takie pomysły
z ... ?

Polscy filmowcy pytają rządzących o czym mają kręcić filmy ? Nonsens.
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Przyjęto ustawę o kinematografii
niema to jak stwożyć sobie koryto za moje pieniądze ryja w nim umoczyć i sr..
jak to polski film jest ważny.Jeżeli Wielcy polscy filmowcy są tak dobrzy to
niech zarobią na siebie sami a kto widzi przyjemność w oglądaniu ich filmów to
niech za to płaci z własnej kieszeni.Za moje przyjemności płace sam. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: wszystkim ktorzy smiali sie z kaczynskiej
Przyjaciel Wesołego Diabła
W 1986 polscy filmowcy włożyli masę pracy w charakteryzację postaci
diabła Piszczałki w filmie pod w.w. tytułem:

gfx.filmweb.pl/f/4241/po.6968650.jpg

A wystarczyło tylko odpowiednio dobrać obsadę:

i.wp.pl/a/f/jpeg/8817/kaczynskakk.jpeg Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Tomasz Małecki to polski Donnie Brasco
Tomasz Małecki to polski Donnie Brasco
www.filmweb.pl/f516/Donnie+Brasco,1997

Polscy filmowcy na wyścigi powinni nakręcić film o działalności
agenta z CBA. To może być prawdziwy hit kinowy i murowana
wielomilionowa publicznośći. Bo temat jest jak z najlepszego
scenariusza z Hollywood. I komedia i dramat polityczny i trochę
erotyki (wątek z Sawicką).
Dla mnie temat bombowy, dawno nie widziałem dobrej polskiej
komedii.
Boję się tylko czy na sali kinowej widzowie nie podzielą sie na
Platfusów i Pisiorów, a w związku z tym jedni będą reagować śmiechem
tam gdzie drudzy będą buczeć i odwrotnie. A po seansie ustawka. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Zabiorą internet piratom?
Polscy filmowcy są przeważnie zabawni w swojej krucjacie przeciw piractwu.
Produkują filmy albo za kasę państwa (czyli z podatków) albo TVP (czyli
abonamentu). A potem człowiek płacący podatki i (czasem) abonament musi zapłacić
za to, żeby sobie te filmy wyprodukowane za jego pieniądze obejrzeć. Bo jeśli
nie, jest zdaniem twórcy, złodziejem. Paradne:).
Oczywiście nie wszystkie filmy powstają w ten sposób, dlatego napisałem:
"przeważnie". Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Nie plujcie mi w twarz
To był sarkazm, mam nadzieję?

Jeśli nie, to bardzo proszę nie wydawać opinii na podstawie amerykańskich filmów
i serwisów plotkarskich.

W Kalifornii (jak w większości stanów) nawet zwykła prostytucja jest nielegalna
i ściga się klientów. "Rozwiązłość", która tak podnieca Zanussiego, nie ma nic
do rzeczy. Może w hollywoodzkich domach dziać się co chce, ale prawo jest dość
surowe - znacznie surowsze niż typowe prawo w Europie - i jest egzekwowane.

A przy okazji tak się składa, że akurat w LA policja jest _wyjątkowo_ upierdliwa
i należy za wszelką cenę unikać z nią kontaktu, nawet z drogówką, bo może być
przykro. (Słynny przypadek Rodneya Kinga na przykład, ale w sieci można znaleźć
wiele innych relacji).

Ale nawet gdyby. Nawet gdyby faktycznie owa "rozwiązłość" panowała niepodzielnie
w LA i okolicach - to co? To stosunek 44-letniego faceta z 13-letnim dzieckiem
nagle staje się czymś oczywistym i normalnym? To jak, jakby powiedzieć, że
zabicie człowieka na głównej ulicy miasta jest złe, bo tam się tego nie robi -
za to noż pod żebro w ciemnej dzielnicy melin zasługuje na pobłażliwsze
traktowanie, bo w tej okolicy to normalka?

Można zrozumieć, że koledzy bronią kolegi. W końcu za Rywinem polscy filmowcy
też się wstawiali. Ale niech chociaż znajdą jakieś argumenty, które dają się
bronić logicznie. Moralnie nie mają szans, ale niech chciaż coś racjonalnego
powiedzą.

Strasznie ich słuchać, naprawdę strasznie. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Rosjanie robią film o wypędzeniu Polaków z Kremla
Polscy filmowcy
nie chcą nakręcić filmu o Henryku Sławiku,Polaku,który,w czasie wojny,
uratował na Węgrzech kilka tysięcy polskich Żydów. Został za to zamordowany
przez Niemców.
Polskich filmowców kręcenie filmów o polskich bohaterach nie interesuje. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Prezydent: Sprawę zatrzymania Polańskiego polec...
Prezydent: Sprawę zatrzymania Polańskiego polec...
"List w obronie Romana Polańskiego do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, szefa MSZ
Radosława Sikorskiego i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego wysłali polscy
filmowcy. Wśród nich m.in. Izabella Cywińska, Jacek Bromski, Janusz
Morgenstern i Andrzej Wajda."


Proponuje cale to zacne grono... prewencyjnie wykastrowac chemicznie. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Prezydent: Sprawę zatrzymania Polańskiego polec...
Popieram, popieram. Ale dołączyć do tego grona: p. prezydenta Kaczyńskiego,
p.ministra kultury RP, p. Sikortskiego, panią wczorajszą prezenterkę TVN24
(wieczorem), p. prezydenta Sarkozego z jego ministrami kultury i spraw
zagranicznych i jeszcze paru/parę innych. A może nie chemicznie, tylko
normalnie, po ludzku nabiał im uciąć?



wieprzowinapozydowsku napisał:

> "List w obronie Romana Polańskiego do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, szefa MSZ
> Radosława Sikorskiego i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego wysłali polscy
> filmowcy. Wśród nich m.in. Izabella Cywińska, Jacek Bromski, Janusz
> Morgenstern i Andrzej Wajda."
>
>
> Proponuje cale to zacne grono... prewencyjnie wykastrowac chemicznie.


Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Filmowe pieniądze omijają Polskę
Omija, bo amerykanie jaja na czym beret nosic
Produkcje filmowe omijaja Polske nie z powodu przepisow czy VATu, tylko z
jednego bardzo prostego powodu. Czesci sa specjalistami od krecenia bajek i od
efektow specjalnych. Kazdy z was zna pewnie bajke "Arabella". Czesi nakrecili
podobnych bajek setki. Cala europa zachodnia juz od lat produkuje filmy w
Czechach (nie tylko porno :) ). Z powodu kosztow i z powodu kompetencji czeskich
specjalistow. Polscy filmowcy plodza juz od lat paszkwile typu "13 Posterunek".
Kazdy kto w polskim przemysle filmowym zaswiecil jakimis umiejetnosciami juz
dawno zwial za granice z wiadomych powodow. Kto ma te filmy u nas produkowac,
Lew Rywin ?

Jak tak dalej pojdzie, to bedziemy ogladali na tasmie produkowane gowna jak w
Indiach. Tyle ze indyjczycy maja przynajmniej swoj niepowtarzalny styl. A nasze
seriale sa odzwierciedleniam durnoty naszego spoleczenstwa... Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Edi
Być może się mylę, ale tak ten film odebrałem. Poza tym
przecież wszystkie (które mi przychodzą na myśl) ostatnie
polskie filmy, które nie są adaptacjami lektur ani idiotycznymi
komediami i zyskały entuzjazm krytyków i widzów (Cześć Tereska,
Dzień Świra), mają przegranych bohaterów i są dołujące. Pewnie
dlatego, że my tacy właśnie jesteśmy. Może polscy filmowcy
stworzyli nowy kierunek - polskie kino depresji i inni będą ich
naśladowali? Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: WFF: Incydent W Loch Ness
WFF: Incydent W Loch Ness
To jeden z tych nielicznych, jak sądzę, festiwalowych filmów, z których
wychodzi się z szerokim uśmiechem na twarzy. Lipny dokument (bardzo dobrze
sfilmowany) o tym, jak wielki Werner Herzog postanawia nakręcić dokument o
słynnym potworze z Loch Ness (tytuł roboczy - Zagadka Loch Ness (aluzja do
Zagadki Kaspara Hausera)). Zbiera do tego niewielką ekipę (wszystkie postacie
są autentyczne i naprawdę dobrze grają) i rusza do Szkocji. Tam zaczynają się
piętrzyć problemy, aż w końcu...
Wyrazy uznania dla Herzoga i Zaka Penna. Ten pierwszy zachowuje przez cały
film śmiertelną powagę i cudownie gra samego siebie, podczas gdy film jest
naprawdę zabawny. Drugi zaś, będąc reżyserem, stawia siebie w najbardziej
nieprzychylnym świetle, kreując się na wzrocowy przykład twórcy głupiego i
fałszywego amerykańskiego kina. W trakcie filmu nie sposób się nie
zastanawiać - jak mistrz Herzog mógł współpracować z tym durniem? Musieli się
naprawdę polubić; ciekawe, który z nich był w ogóle pomysłodawcą scenariusza.
Nie jest to kamień milowy w historii kina, ale za to świetny i bardzo
satysfakcjonujący przykład na to, że - drodzy polscy filmowcy - nie ma to jak
dystans do samego siebie.

Polecam, kawał dobrej zabawy! W niedzielę jest jeszcze ostatni seans. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Polscy filmowcy - banda nieudaczników i naciągaczy
Polscy filmowcy - banda nieudaczników i naciągaczy
Kręcą gnioty nie dla ludzi. Dobry film raz na trzy lata, ale raczej
telewizyjny niż kinowy, bo z kinowych to co najwyżej Quo Vadis albo inne
Przedwiośnie. Teraz znów wyciągają swoją dziadowską łapę do niezamożnych
polskich widzów. Niech ich licealiści i bezrobotni utrzymują - niech znów
będzie raj jak w czasach PRL-u.
Jeśli chodzi o mnie to przestaję chodzić do kina. Nie zamierzam finansować
herszta zanudziego i spółki. Nie wiem dokładnie, jak ma wyglądać okradanie
użytkowników dvd, ale ciemność widzę, ciemność... Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Nowe polskie filmy w TVP
Nie jestem kinomanem i ogladam srednio 1-2 filmy w roku :)

Ale te nowe tytuly i tematy podaobaja mi sie, bo nigdy nie zapomne, jak R.
Kapuscinski ocenial polskie kino i tworcow sprzed paru lat, kiedy to byly tylko
superprodukcje Ogniom i Mieczem i Przedwiosnie. Mianowicie:

"...polscy filmowcy nie maja pomyslu, co zrobic, co nakrecic, impotencja
tworcza. Dlatego siegaja do sprawdzonych klasykow ksiazkowych i polskiej
tradycji typu Ogniem i M. i Quo Vadis. Jak tak dalej pojdzie to niedlugo
nakrecimy 'Bogurodzice' i 'Jescze Polska nie zginela'..."

Niezle, co? :-D Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Film o człowieku,który uratował kilka tysięcy
Film o człowieku,który uratował kilka tysięcy
osób narodowości żydowskiej. Dlaczego nie powstał ? Dlaczego polscy filmowcy
chyba nawet nie planują nakręcenia filmu o Polaku Henryku
Sławiku ?
Henryk Sławik,Polak ze Śląska,w czasie II wojny światowej,uratował na
Węgrzech kilka tysięcy polskich Żydów,za co został zamordowany przez Niemców. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Piractwo jest plagą
jeśli uważasz się za takiego znawcę środowiska twórców, to zapewne znasz też
wypowiedzi wszelakiej maści artystów - tych początkujących.
Ilu z nich tak na prawdę chce tworzyć? W wiekszość, na pytanie dlaczego
twórczość? Bo chce być znana. mieć dużo kasy, być VIPem.
Ot co.
A ci, którzy chcą na prawdę tworzyć - robia to i tak. Walczą z przeciwnościami,
szukają sponsorów, ale tak czy tak tworzą. Zobacz sobie jak działaja młodzi
polscy filmowcy.

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Polskie filmy w Cannes
Polscy filmowcy
(reżyserzy,aktorzy) mają b. dobre samopoczucie. Dowodzą tego ich wypowiedzi np.
w "Wyborczej".
Większość filmów fabularnych,ostatnich kilkunastu lat,to rzeczy,które nie
wiadomo po co powstały.
Nie zanosi się na to,by nadwiślańscy filmowcy zdobyli się na stworzenie filmów
o polskich bohaterach,Henryku Sławiku i Witoldzie Pileckim. Wielu
tych "naszych" artystów pewnie nawet nie wie,kim Sławik i Pilecki byli. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Lejdis **
Lejdis **
Filmu nie widzialam, bo nigdy nie wydalabym 15 zl na taka podobno
przyjemna rozrywke, ale ostatnio bylam 3 razy w kinie i przed KAZDYM
seansem zmuszona bylam obejrzec 3 zwiastuny tego arcydziela. Nie
usmiechnelam sie nawet raz...A do zwiastunow z reguly wybiera sie
najlepsze fragmenty. Nie potepiam nikogo komu sie to podoba, sa
gusta i gusciki, ale przykre jest ze wspolczesne kobiety (i
mezczyzn) polscy filmowcy sa w stanie pokazac jedynie w tak malo
wyszukany i prymitywny sposob. Nie rozumiem jak prymitywne dowcipy
rodem spod budki z piwem bądz biadolenie nad wielkoscia swojego
tyłka mozna nazwac czyms inteligentnym... Pozdrawiam i zycze milych
wrażen:) Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Najgorszy polski film
Nie przesadzajmy. Nie jest az tak zle. Poczatek lat 90-tych to przeciez kilka
wybitnych dziel Kieslowskiego. W latach 90 -tych oraz w XXI wieku takze swoj
poziom trzyma Kszytof Zanussi (moze jego filmy nie sa juz tak odkryzwcze jak
kiedys, niesamowite filmy otwierajace pewna epoke "struktura kryształu" "barwy
ochronne"). Jest jeszcze Dorota Kedzierzawska (chociaz bynajmniej nie moja
"ulubiona" rezyserka) i kilka innych ciekawych tworcow kina dobrego ale nie
wybitnego. Do grona dobrych filmow w cale nie zaliczylbym moze tutaj filmow
Krauzego ktore w moim przekonaniu sa dosc srednie ( a czasami pretensjonalne jak
koncowka "placu zbawiciela"). Daleko nam do wspolczesnej światowej czołowki
wspolczesnego kina artystycznego jak chociazby kinematografia argetynska czy
filmy z dalekiego wschodu (Tajwan, Chiny). NIe wygrywamy festiwali filmowych,
ale trudno sie dziwic. Polscy filmowcy sa zamknieci na nowosci swiatowego kina
artystycznego ktore poszlo bardzo do przodu ale zeszlo tez nie ukrywajmy troche
do pod ziemia. Pozdrawiam :-) Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Wstyd, koledzy filmowcy
Niestety, ale obciachem był serial pani Holland
Serial political fiction reżyserii pani Agnieszki Holland był kupą tak
straszną jak Klan czy M jak miłość. Sztuczne sytuacje z kijowego scenariusza
za kilka zet od pijaczka z dworca z nędznym aktorstwem, smutnym pojawieniem
się na ekranie Janusza Gajosa (jego najgorsza rola w życiu), beznadziejnym
montażem i chorobliwą reklamą w wybiórczej. Do tego syf muzyczka, gwiazdeczki
spod półeczki finansowej i polskie realia wzięte z księżyca Jowisza. Po tym
szajsiku telewizyjnym pani Agnieszka powinna zając się znowu jakimiś
bajeczkami zamiast gadać o polskiej kinematografii. To wasze dzieło tzw.
wielcy polscy filmowcy, sami stworzyliście to środowisko wzajemnej adoracji! Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Bezsens z remakem "Kariery Nikodema Dyzmy"!
Bezsens z remakem "Kariery Nikodema Dyzmy"!
Ludzie,czy Polscy filmowcy to naprawdę ludzie bez najmniejszego bezwstydu?Nie
dość,że robi się "gwiazdy" z absolutnych beztalenci,to jeszcze szarga się
świętości,czego przykładem serial wymieniony w tytule, który ktoś wpadł na
pomysł nakręcić jeszcze raz!Wilhelmi pewno na tę okoliczność z grobu nie
wstanie,a nikt inny nie jest w stanie mu dorównać.Czekamy na
nowy "Rejs", "Trędowatą" i "Wojnę domową"! Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Gala 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych
Pompa, zachwyt, a znów się skończy na odrzuconej nominacji oskarowej, oglądaniu Cannes i Wenecji z nosem przylepionym do szyby i generalnie -
do następnego razu :)

Ciekawe, kiedy polscy filmowcy zdadzą sobie sprawę z tego, ze nasze rozliczenia z przeszłościa, lustracje, duszny i nadymany jak ropucha lans wartości rodem z Popiełuszki i Katynia - nic nikogo nie obchodzi w świecie, a i w kraju niekoniecznie, a ludzie nie mając nic ciekawego do wyboru idą na "Miłość na wybiegu". Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Gattaca - przepiekny film
Po prostu Polacy robia doskonale zdjecia, jakbys nie zauwazyl,
przepraszam ...... . Spielberg moglby sobie Ryana w tylek wsadzic, gdyby nie
polski operator. To samo z Helikopterem i innymi bzdetami. Polacy robia dobre
zdjecia i tyle. Moze Bulgarzy tez, ale Polacy sa swietni, wiec dlaczego
mialabym nie napisac polskie zdjecia. A Idziak? Sam zobaczysz i moze
przestaniesz sie tu rzucac.
Szkoda ze nie polska muzyka, aczkolwiek Kilar lub Preisner sa tez w swiatowej
czolowce.
To nie nobilituje filmu, ale mnie cieszy, ze polscy filmowcy maja i talent, i
prace.
Idz sobie ogladac swoj tefauen Klopku, bo szkoda na ciebie czasu. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Co wy na to????????
cyganeczka80 napisała:

> A tak koncepcja gdyby Katarzyna Solska Zawada urodziłaby córkę i ona spotakała
> by na swojej drodze Piotrusia. Różnica wieku pomiędzy nimi mogłabybyć gdzieś ze
> 6 do 8 lat. Piotruś by miał teraz do 26 lat a córka Kaśki byłaby gdzieś po matu
> rze.


Polscy filmowcy (no a przede wszystkim polska widownia) lubią zaadoptowany do
polskich realiów motyw mezaliansu romeojuliowego (w polskiej wersji - typ Jadźka
i Witia z "Samych swoich"). Dlatego nie zdziwiłabym się, gdyby z miłości
chłopaka z miasta i dziewuchy ze wsi zrobiono przewodni wątek ewentualnego
Kogla-Mogla III ;) Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: kultura osobista a wyzsze wyksztalcenie + scenka
Podejrzewam, ze odsetkowo wypadają lepiej niż na przykład polscy filmowcy
ogólnie rzecz biorąc bo nawet jak na ekranie jest posiłek w domu kulturalnym
albo eleganckie przyjęcie, włos sie jeży. Najczęściej z powodu bezstresowego
mówienia z pełną paszczą, łokci (choćby tylko lewego) na stole i sięgania po
półmiski czy cukier przed nosem sąsiada, pchając mu łokieć w twarz.
U dyplomatów obserwuję to trochę rzadziej.
Ale zgadzam się, że nie wszyscy oni "godnie reprezentują swój kraj" z punktu
widzenia zasad s-v.
Może nie wszyscy mieli ten przedmiot na studiach.
Może mieli z niego oceny ledwo-ledwo? Albo na przykład poprawkę na
dopuszczający?
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Miasteczko filmowe
Miasteczko filmowe
"Miasteczko z halami zdjęciowymi, plenerami i basenem do kręcenia scen
podwodnych chcieliby zbudować w okolicach Warszawy polscy filmowcy. [...]
- Chcielibyśmy, żeby oprócz hal zdjęciowych na jego terenie znalazł się basen
do zdjęć podwodnych oraz stałe elementy do zdjęć, jak las czy tory kolejowe -
mówi Anna Romanowska. [...]
Nie jest jeszcze rozstrzygnięte, gdzie miałoby powstać miasteczko filmowe. Na
pewno ma to być gdzieś na terenie województwa mazowieckiego. Ważne jest, aby
w promieniu spojrzenia kamery nie było żadnych wysokich budynków".

Ciekawe, gdzie w okolicach Warszawy mogłoby coś takiego powstać?

;)

Całośc tutaj: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4065201.html

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Sadyba + okolice w filmie i literaturze
Skrzyżowanie na którym psuje się "maluch" Adasia Miauczyńskiego w "Nic
śmiesznego" to oczywiście róg Chełmskiej i Czerniakowskiej z połowy lat 90.
Notabene - wydaje mi się czasem, że polscy filmowcy oraz dziennikarze Agory nie
znają w Warszawie żadnych ulic poza Chełmską, albo boją się na nie zapuszczać.
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Gdyby Polański był katolickim księdzem...
Już jest apel w obronie.

Polscy filmowcy m.in. Izabella Cywińska, Jacek Bromski, Janusz
Morgenstern i Andrzej Wajda apelują o interwencję władz Polski w
sprawie zatrzymania w Szwajcarii Romana Polańskiego. List w jego
obronie skierują do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, szefa MSZ
Radosława Sikorskiego i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7083564,Apel_do_prezydenta_ws__Polanskiego__Kaczynski__Z_USA.html Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Niekompetentnie o LTR
Widzę, że Ty nie kumasz
> łódź MUSI POPROSIĆ i ZAPROSIĆ do rządzenia naszym miasteczkiem
> specjalistów ze stolicy oraz Rzeszowa (jedno z miast o
najszybszym
> rozwoju).

Łódź bardziej się rozwija niż Rzeszów, który korzysta z pieniędzy
na "ścianę wschodnią". Najsłynniejsi polscy filmowcy kształcili się
w łódzkiej filmówce (Wajda, Polański...). Wybór Łodzi przez Davida
Lyncha nie jest też przypadkowy. Potencjał Łodzi jest ogromy, bo to
wielkie miasto. Najwięcej jednak psują tu obcy, niestety. Jeśli zaś
chodzi o warszawiaków, którzy mimo wykształcenia są exkibicami lub
kibicami Legii to mój stosunek do nich może być tylko jednen. Won
łobuzy do siebie!! Tak samo jeśli chodzi o ludzi wychowanych na
prowincji. Co z tego, ze ktoś skończył wyższą szkołę, uzyskał tytuł
np prof. skoro nie wie i nie rozumie co to jest wielkie miasto? Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: O co walczy Kazimierz Kutz?
Bromskiemu bawet brom nie pomoże
Pan Strzembosz - czytam - jest z Izby... Jedna Kasia zamiatała
Izbę aż jej wpadła mucha...
Zresztą sam nie wiem, może to nie była Kasie ino ta Agnieszka z
Holandii. Za komuny kochani rodzie wysłali ją na studia do CSRS
Każdy mógł - wiadomo jechać. Nawet Polus, lecz nie byli tak dolni,
jak ci z Hollandi...
Bromskiego też znałem osobiście, był kolegą z mojej grupy na
Wydziale Lotniczym, ale on miał w małym palcu tyle wiedzy, co wszyscy
wszyscy polscy (?) filmowcy... może w Łodzi za komuny Nie wierzycie
spytajcie Dorna - tatuś był tam najbardziej znany Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: "Strajk" dzieli ludzi "Solidarności"
"Strajk" dzieli ludzi "Solidarności"
...wszyscy sa zli... bo niedostali pieniedzy za to, ze ich postacie sa
pokazane w filmie...Polscy filmowcy nie zrobili tego filmu bo niemaja kasy...
itd..itd...itd...poczkajcie leszcz troche to Urban wam to wszystko wyjasni... Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Pamiętacie?
> Film z 1960 roku, to prawie na pewno jakiś T-34 - kupa ich jeszcze wtedy
była.
> A następne (T-54) zaczęły wchodzić do użytku koło 1950 chyba, więc w 1960
były
> zbyt nowoczesne i cenne żeby je do filmu dawać. Ciężkiego by chyba nie dali,
bo
> i po co ?

myślę ja sobie że przecież on tam się wziął i został po wojnie a więc to musiał
być T-34. Ale filmu nie widziałem już chyba z 5 lat a szkoda bo bardzo go
lubię, tak jak serie z panem Anatolem.
Moją pasją była książka "Polska technika wojskowa 1918-1980", która stala
gdzieś u wujka i była obowiązkowym elementem każdej wizyty:)

> A więc jak to robili polscy filmowcy ? Normalnie. Brali czołg, działo,
strzelal
> i i filmowali. Jak ujęcie nie wyszło, to jeszcze raz. A jak przy trzeciej
powtó
> rce czołg się rozpadał, to brali następny...

mieli co filmować, wyprodukowano ich chyba z 50 tysięcy:) Idąc twoim tropem
myślenia, zacząłem się zastanawiać - w jaki sposób Aleksander Ford nakręcił
takie świetne sceny batalistyczne w "Krzyżakach"?;)
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Z czego Polacy sa dzisiaj dumni?
Z czego Polacy sa dzisiaj dumni?
Spotkalem szczesliwych i dumnych Indian.
Tak wiec musi byc cos z czego dziesieji Polacy zamieszkujacy tereny nad Wisla,
miedzy Odra i Bugiem, Baltykiem i Tatrami sa z czegos dumni.
Ciekawy jestem czy powod do dumy zmienil sie z oficjalnymi powodami do dumy
20-30 lat temu, kiedy to Polska byla jedna z poteg gospodarczych (chyba 10
miejsce na swiecie, jezeli wierzyc komunistycznym zrodlom). Polscy sportowcy
dumnie siegali po zloto na igrzyskach olimpijskich: Komar, Pawlowski, Kulej i
wielu innych.
Polscy naukowcy ocierali sie o gwiazdy, galaktyki, rozszczepiali atomy tuz pod
Warszawa, a polscy filmowcy podobno robili duzo ambitniejsze niz 'trashy and
cheap Hollywood', spolecznie zaagazowane filmy.
To bylo kiedys dawno i nawet trudno powiedziec czy to byla prawda
Teraz jest duzo trudniej z odleglosci w czasie i przestrzeni ocenic z czego
Polacy sa dumni
Ktos pomoze, moze z Polski, moze ktos niedawno byl w Polsce
Z czego Polacy sa dumni w obecnej terazniejszosci? Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Szkoda, że tego Maklakiewicz nie dożył :(
Draeszcz napisał(a):

Polscy filmowcy biją na alarm


Bosz, szybciorem przegladnalem topiki, i mysle: 'Jezu, Makłowicz nie
żyje??? '

;)

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Start(a) "ŻYCIA"
zgrabna historyjka
Gość portalu: Morda.Millera napisał(a):

> chyba nie, ale GP będzie wiedział na pewno.
>
> p.s. Widziałeś recenzję TS "Kumpli" w dziale GW "Kultura"? Szczerze mówiąc,
> przeczytałem tylko jej początek i mi sie nie spodobało, czego nie
omieszkałem
> skomentować.


Recenzję przeczytałem do końca, chociaż wystarczyłby początek. Podejrzenie, że
film jest jeszcze jednym bzdetem, o jakim zapomina się w godzinę po wyjściu z
kina, stało się w miarę czytania pewnikiem.

Spopdobało mi się to zdanie:

"Bardzo sympatyczny, lekką ręką zrobiony, nienapuszony i nienachalny w swojej
wymowie film o nieprzemijającej sile przyjaźni, bezkompromisowych zasadach
miłości i powierzchowności medialnej sławy. Prosty w sumie jak ołówek: żal
tylko bierze, że polscy filmowcy nie wpadają na równie nieskomplikowane, a
skutecznie działające koncepty. W konkurencji "współczesna tragikomedia" można
się mierzyć nawet z Amerykanami (w kinie akcji czy wystawnej inscenizacji
historycznej już nie), co nasi dalecy sąsiedzi jakoś pojęli."

A mnie się wydawało, że polscy reżyserzy tylko takie historyjki wymyślają i że
to właśnie z powodu takich tragikomicznych, zgrabnie skomponowanych,
nienachalnych i nienapuszonych historyjek widzowie zasypiają w połowie seansu.

Kto opłaca tego "recenzenta"?

Założę się, że dystrybutor. "Gazeta", gdyby była poważną gazeta, dałaby mu
wypowiedzenie.


Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Mel Gibson zagra Jana III Sobieskiego?
Może to nie jest najlepsze miejsce
Może to nie jest najlepsze miejsce do pisania na ten temat,ale chciałbym
zapytać,czy polscy filmowcy zamierzają kiedykolwiek nakręcić film o polskim
bohaterze Henryku Sławiku ? Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: "Z odzysku" odpadł z rywalizacji o Oscary 2007
powtarzasz te bajeczki, które ci wciskają nieudani polscy filmowcy - brak
marketingu...
Powtarzają to od wielu lat, zeby się lepiej poczuć.
Za komuny polskie filmy dostawały nominacje, a czy wtedy był ten magiczny
marketing? Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Tajne ucieczki Jana Pawła II z Watykanu
Człowiek który został papieżem(a mógł kto inny)Papież który został świętym(A jak
by inaczej)Święty który został Bogiem(taka kolej rzeczy)Bóg ktory
został.....!Nie odważę się pisać dalejAle polscy filmowcy to nawet sfilmują! Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Apel do prezydenta ws. Polańskiego. Kaczyński: ...
Polscy filmowcy nie wiedzą, że USA ma nas w dupie?
W jakim świecie oni żyją?

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Apel do prezydenta ws. Polańskiego. Kaczyński: ...
kolega - pedofil - to już inny pedofil?
polscy filmowcy już 2gi raz się w tym roku ośmieszają - najpierw apelami o
pieniądze dla siebie a teraz tym

nie mają przyzwoitości Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: feminizm a islam
Gość portalu: zula napisał(a):

> może potrzebni są jacyś "oni", zeby "warto" było kręcić dobre filmy?
> swoja drogą z czego wynika trend polaków do małpowania wszystkiego, co
> zachodnie? czy jestesmy gęsiami? a może osatnie wieki osierociły nasze
poczucie
>
> dumy nardowej (jak ktos powiedział, polacy są dumni ze swoich porażek), i
> teraz, kiedy wreszcie mamy rozwiazne rece (choć to biedne ręce), prócz kilku
> zrywów rozliczajacych się z minionymi latami (choćby Bugajski, Kutz, Holland,
> itd, świetne kino swoją drogą) nie wiemy jeszcze, co chcemy powiedzieć? okres
> przejściowy? bo uważam, ze kino offowe nie spełnia swojej roli.


Polscy filmowcy najzwyczajniej w świecie nie potrafią opowiadać historii.
Kto pisze scenariusze dla filmów offowych? Mogę jedynie zgadywać, ale robi się
to zapewne metodą "zrób to sam" (czyli pisze reżyser z kumplem), i pod
hasłem: "teraz k... stworzę arcydzieło", albo "teraz im k... wygarnę".
Wierzą święcie, że jesli on widzą tą historię jako spójną, to wszyscy ją jako
taką zobaczą na ekranie, i będą wiedzieć "co autor chciał przez to powiedzieć".
Jest to wielkie złudzenie. Cierpią przy tym na "wszystkoizm", i chcą koniecznie
uraczyć widzów swoimi poglądami na wszystko. Zazwyczaj są to zresztą wariacje
na temat tego, że świat jest paskudny, a ludzie to świnie (by nie szukać
daleko, na forum kultura jakaś osóbka wpadła na pomysł zbiorowego pisania
książki. Wymyśliła, że akcja zaczyna się tak: rodzina patologiczna, matka z
przerzutami raka, główna bohaterka (córka) pije i "się puszcza" z byle kim).
Przykład takiej "twórczości" mam pod ręką. Bodajże w 2 dniu świąt, w "Polsacie
2" pokazano film "Parandroid" (czy tak jakoś). Żałosna hała! Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Lobbing wokół ustawy o kinematografii
100 mln to kosztowal miecz Vadera
takie pieniadze nic nie dadza! 100 mln to kosztowal miecz Vadera. nawet z 200 milionami polscy
filmowcy nie maja co konkurowac z amerykanskimi. trzeba isc wlasna droga anie za wszelka cene gonic
ameryke. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Ciało
jesli ktosoglaal przekret i pulp fiction nie ma watpliwości ze polscy filmowcy
potrafia "czerpac kozyści".
Tylko dlaczego wszystko juz było??!!!!gagi zarty montaz nawet muzyka wydaje sie
dziwnie znajoma !!!plagiat niestety Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Złote Lwy dla "Pręgów"?
Polscy filmowcy przebyli drogę z PRL-u do III RP tylko nogami, głowy zostały w
starym siermiężno-brutalnym systemie. Tematy/problemy wybierane przez nich na
filmy fabularne leżą jak na dłoni i nie potrzebują wielkiej obróbki
realizatorksiej. W polskiej kinematografii film fabularny styka się w wielu
miejscach z filmem dokumentalnym przez co nie czaruje, nie porywa, nie unosi i
dlatego nie ma posłuchu u dużej rzeszy miłośników tego medium w kraju, o
zagranicy już nie wspominając.

A szkoda, bo swobodne i niewymuszone malowanie obrazem to każdorazowe
zabieranie widza w dwugodzinną podróż, podróż do uczuć, myśli, czynów i marzeń.
To zaproszenie właśnie do oderwania się od rzeczywistości i przeniesienie nas w
inny świat. Kto idzie do kina, aby obejrzeć sąsiada z parteru, który pół dnia
dłubie w nosie, a resztę czasu spędza na graniu w karty popijając mocne trunki,
po czym żona i dzieci muszą szukać azylu u krewnych?

A ponieważ naszym twórcom brakuje lekkości bytu i myśli, do znudzenia będziemy
faszerowani Edim, Tereską i innymi tego typu ptaszyskami. Całą sobotę spędziłam
na szukaniu w polskiej kinematografii współczesnego filmu, w którym polscy
bohaterowie wspólnymi siłami zdołali coś
zbudować/zrobić/osiągnąć/zmienić/odwrócić bieg wydarzeń na przekór dołującego
ich środowiska ze sowimi przywarami. Nie znalazłam. Prawdopodobnie to nie temat
dla naszych filmowców (również w dużej części literatury) z "misją publiczną",
która polega na powielaniu patologii różnej maści, do znudzenia, do upadłego,
wbrew oczekiwaniom widzów i czytelników.

Bo bohater wykształcony, schludnie ubrany, myjący włosy częściej niż dwa razy w
miesiącu to już nie materiał na film fabularny, taki człowiek nie ma żadnych
problemów, a jak jeszcze starcza mu na czynsz, jedzenie i pojechanie własnym
samochodem cztery razy w tygodniu na Guinessa do Irish Pubu to jest omijany
przez scenarzystów i reżyserów dużym łukiem. To materiał na telenowelę.

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Wojna polityków z filmowcami
Znowy chca na nas nakladac podatki brawo PO
Jak polscy filmowcy beda robic dobre filmy, to bede na nie chodzil. Niech placa
ci ktorzy chca ogladac te szmiry ktore teraz wychodza. Ja nie mam zamiaru
dokladac sie ani jedna zlotowka! Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Tylko nie polskie komedie romantyczne
Bida intelektualna
ale straszna bida tworcza panuje w polskiej kinematografii. moim zdaniem w 2005
nie wyprodukowano nawet jednego przyzwoitego filmu. nawet jak sie dluzej
zastanowie to nie znajduje ani jednego tytulu. jesli komus przychodzi na
mysl "komornik" - po prostu byl lepszy niz pozostale gnioty, ale wcale nie taki
dobry. a do tego ostatnie ujecie ukradzione bezczelnie z filmu "byl jazz".
dlaczego tak sie dzieje ? byc moze wlasnie dlatego, ze polskie kina oferuja
glownie filmy amerykanskie, ktore nie dosc ze maja o wiele wiekszy budzet to
zwykle niezla, jesli nie swietna obsade. tyle tylko, ze w hollywood na ten
przyklad jest tak ogromna konkurencja jesli chodzi o scenariusze, czy nawet
role, ze zwykle kiedy juz sie cos zaczyna produkowac to jest to historia
wybrana sposrod setek jesli, jesli nie tysiecy, podobnych. To samo dotyczy
aktorow. setki aktorow zglaszaja sie na castingi i role sa obsadzane nie wedle
znajomosci lecz wedle umiejetnosci (chociaz nie zawsze). filmy takiej jakosci
jakie produkuja nasi rodzimi tworcy, w USA trafiaja prosto na kasety VHS i DVD,
zadna firma dystrybutorska nie zakupi gniota, ale na to miejsce maja mozliwosc
zakupienia 3-4 innych nowych i dobrych filmow, jesli nie dobrych to
przyzwoitych.
polski tworca, ktory sie naogladal w TV i w kinie amerykanskich filmow a do
tego pewnie sledzi jakie filmy w danym roku dostaja oscara, mysli ze tez tak
musi. nie bierze jednak pod uwage ze zyje w innej rzeczywistosci i nie ma az
tak wielkiego wyboru scenariuszy czy aktorow. odrebna rzecza pozostaje kasa, o
ktorej szkoda gadac. odrebna tez pozostaje szkola jaka przeszli polscy filmowcy
i szkola z jakiej wyszli polscy tworcy - to sa zupelnie inne szkoly. mysle, ze
ocana filmow powinna opierac sie na ogolnej wiedzy o filmie oraz wlasnych
preferencjach, co calkowicie wyklucza obiektywnosc takich ocen. i tak byc
powinno. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: "Generał Nil": Interesuje mnie pęknięcie w czło...
Polscy filmowcy mają obowiązek nakręcić film o polskim bohaterze i męczenniku, Henryku Sławiku, a nie o Jedwabnem. . Czy Niemcy kręcą filmy fabularne o swoich ogromnych zbrodniach ? Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Amerykańskie kino przeżywa poważny kryzys
yhy. proponuję, by polscy filmowcy pomogli amerykańskim rozwiązać problemy ich
kina. można ich wysłać do usa jako pendant do śpiworów, które Urban wysyłał
przed laty. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Kocankowie z Marony I.Cywinskiej
Jarosław Iwaszkiewicz należy do grona pisarzy, których dzieła polscy filmowcy
przenoszą na ekran najczęściej. Jego proza jest bardzo "filmowa" - ma swój
niepowtarzalny klimat, ciekawych bohaterów i psychologiczną głębię. Izabella
Cywińska zmierzyła się z opowiadaniem "Kochankowie z Marony". Efekt pracy - jej
i całej ekipy - jest znakomity. Historia niezwykłego związku rozgrywająca się
wśród ponurych, jesiennych (a pod koniec filmu - zimowych) pejzaży robi duże
wrażenie. Aktorsko film stoi na najwyższym poziomie - Karolina Gruszka,
Krzysztof Zawadzki i Łukasz Simlat grają doskonale, równie dobrze wypada w
drugoplanowej roli Danuta Stenka. Nastrój budują zdjęcia Marcina Koszałki i
muzyka Jerzego Satanowskiego. Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonym czasie
(chociaż przyglądając się motorowi Arka i samochodowi pojawiającemu się pod
koniec filmu znawca motoryzacji pewnie bez wahania wskazałby konkretny przedział
czasowy:)) i miejscu - we wsi gdzieś na krańcu świata, z dala od cywilizacji,
pośród niszczejących wraz z upływem lat budynków, pod niebiem zasnutym ciężkimi
chmurami. Jest to wszystko bardzo plastyczne i równie depresyjne: w tych
"okolicznościach przyrody" rozgrywa się uczuciowy dramat między bohaterami. Jak
zwykle u Iwaszkiewicza, happy endu nie będzie, miłość idzie w parze ze śmiercią.
Pod pewnymi względami "Kochankowie..." przypominają "Brzezinę": w obu
przypadkach akcja rozgrywa się między trójką głównych bohaterów, na odludziu, z
tą jednak różnicą, że u Wajdy śmierć była skontrastowana z budzeniem się
przyrody do życia (bohater umierał wiosną), a u Cywińskiej przyroda także umiera.
Chciałabym się jeszcze odnieść do zarzutów, jakie niektórzy recenzenci stawiają
reżyserce w związku z wątkiem homoseksualnym. Krytykują ją za zbyt mało dosłowne
i archaiczne pokazanie relacji między Arkiem i Jankiem. Wg mnie, Cywińska
postąpiła słusznie unikając zbytniej dosłowności i stosując niedopowiedzenia.
Film bardzo na tym zyskał. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Nie ma filmu bez grzechu
Nie ma filmu bez grzechu
Ja po prostu nie trawię polskich filmów. Większość z nich to jakiś zlepek mało
ciekawych scen z których autorzy probują skonstruować jakiś głęboki pseudo
filozoficzny przekaz. Większośc polskich filmów jest taka, że nie da się ich
streścić w jednym zdaniu, bo dzieje się w nich tysiąć rzeczy na raz. Mnie
takie coś zniechęca do oglądania. Jak dodam do tego ten beznadziejny
zielonkawo-zgniły kolor większości polskich filmów, te wyblakłe kolory,
fatalną muzykę która brzmi jak z jakiegoś taniego programu do składania mp3,
ogólnie fatalny dźwięk, pretensjonalne dialogi, to obraz beznadzieji staje się
bardziej wyraźny. To nie jest żaden przypadek, że od wielu, wielu lat żaden
polski film nie odbił się szerokim echem na świecie ani nie wygrał żadnego
większego festiwalu filmowego. Polscy filmowcy to jest liga okręgowa wśród
filmowców światowych, coś jak nasze zespoły piłkarskie w europejskich pucharach.

W polskim kinie brakuje mi świeżośći, brakuje mi filmowców doskonale znających
schematy gatunkowe. Brakuje mi filmów dziejących się w świecie filmu, a nie
świecie rzeczywistości. Brakuje mi horrorów, slasherów, filmów gangsterskich
(ale nie takich w których gangsterzy chodzą ubrani w dresy i jeżdża BMW tylko
inteligentnych gangsterów jak z filmów Scorsese), filmów akcji, i wielu innych.

Polscy filmowcy zdają się w ogóle nie interesować światowymi trendami tylko od
lat robią jakieś smętne filmy o niczym.

Aha, i dodam jeszcze, że do dzisiaj żaden polski filmowiec nie nauczył się
jeszcze sztuki składania zwiastunów, tak żeby zachecały do obejrzenia filmu.
Pokażcie mi jakiś jeden zwiastun polskiego filmu na dobrym poziomie,
porównywalny ze zwiastunami filmów amerykańskich. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Faraona widziałem
Nominacja w 1967.

A tu bardzo ciekawy fragment wspomnień znakomitej Barbary Ptak,
która robiła kostiumy do Faraona -

"Wszyscy polscy filmowcy w obozie na stepie pod Bucharą chodzą w
prostych płóciennych garniturach w kolorze khaki. W 1964 r. Jerzy
Kawalerowicz kręci tu 'Faraona'. Barbara urzeczona bucharskimi
plenerami - bezkresnym stepem z jednej strony i niewysokimi górami z
drugiej, szmaragdowymi kwiatami na żółtym piasku. Największe
wrażenie robi na niej słońce - wielkie, pomarańczowe, które zachodzi
nad stepem. Swoje ubranie farbuje na pomarańczowo. Farbuje materiały
na kostiumy w beczkach po oliwie i suszy na piasku, postarza
fizelinę, nadając jej fakturę skóry, dobiera koraliki, które zdobią
piersi egipskiego wojska, jak przygotowuje rzemyki, które utrzymują
kostiumy na niemal nagich ciałach statystów. Andrzej Majewski
odpowiedzialny za kostiumy szybko opuszcza obóz filmowców.

Barbara zostaje z całym kramem na głowie. Jest co pilnować, bo do
ZSRR jadą aż trzy pociągi z dekoracjami, tony kostiumów, peruki z
fabryki w Skoczowie, dziesięciu krawców. Barbara pilnuje, by w
kostiumach nie było śladu współczesnego krawiectwa, ani jednego
szwu, wszystko zaplatane, wiązane. Same kłopoty. Trzy jednostki
wojskowe stacjonujące pod Bucharą udają armię libijską. Prawie sami
muzułmanie, nie chcą się rozebrać, nie pozwalają się dotykać. A tu
trzeba kawałki skóry ułożyć na nagim ciele. Żołnierze ściągają
spodnie tylko na rozkaz dowódców. Rosjanie nie współpracują,
przeciągają zdjęcia. Im dłużej trwa praca, tym więcej zarabiają.
Polacy chcą skończyć szybko i wrócić do domu. Zdjęcia zaczynają się
o trzeciej nad ranem, bo potem słońce za ostre. Po południu
farbowanie, przeróbki kostiumów. Wieczorami kwitnie życie
towarzyskie. Osiem miesięcy spędzonych pod Bucharą Barbara wspomina
z sentymentem.

Z kostiumów niemal nic się nie zachowało. Nie wiadomo, kto zabrał
przygotowane przez jubilerów ozdoby ze złota i szlachetnych kamieni:
pektorały, korony, insygnia władzy faraonów, bransolety i
kołnierze. "Faraon" ma świetne recenzje, ludzie szturmują kina. W
1967 r. dostaje nominację do Oscara."

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4951174.html
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Fajny filmik wczoraj widziałem
Fajny filmik wczoraj widziałem
Na tvp1 był film Erica Rohmera "Jesienna opowieść". Niby prosty, bez znanych aktorów,ale naprawde wciągający. Ten Rohmer to wie jak opowiadac historie.
Polscy filmowcy mogliby się troszkę u mistrza poduczyć.

mal Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: "Stary, gdzie moja bryka?"
"Stary, gdzie moja bryka?"
Qrcze, niech się polscy filmowcy uczą robić komedie. Wiem, ze brzmi to
prowokująco,bo film jest debilny, ale ostatnio najgłośniej smiałem się na
polskich filmach, które z założenia komediami miały nie być.
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Oscary wręczone: Zwycięzcą "To nie jest kraj dl...
Blad Wajdy...
Wystarczylo znalezc jakiegos Zyda polskiego oficera ktory zostal
zamordowany w Katyniu - wowczas Oscar bylby murowany ! Polscy
filmowcy nie doceniaja pozycji Zydow w USA... Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: I komu to przeszkadzało?
Dociek, czy to nie był polski paradoks, iz władze PRL dawały dotacje
na filmy w istocie rzeczy antykomunityczne? Polscy filmowcy do dzis
wspominaja te wspaniałe czasy...I tęsknią za PRL, która miała różne
okresy, czasem na owe czasy...super.
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Policjo, do dzieła: wśród kibiców są faszyści
nic w tym zastraszajacego ani nie swiadczy to o amnezji. Przeciez
Polakom nikt nie zabrania robic reportazy z wybrykow angielskich
chuliganow, chyba ze polscy filmowcy az tak sie tej angielskiej
brutalnosci boja, ze nie odwazyliby sie Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Pamiętacie?
stary.prochazka napisał:

> pamiętam jeszcze trochę odcinek z obozem ale ta akcja jakoś mi wyleciała z
Aaa, widzisz. Ja odcinek pamiętam kiepsko. Ale książkę kilka(naście ?) razy w dzeciństwie przeczytałem. I potem byłem zły na filmowców za przekłamania w stosunku do oryginału. Była to, zaraz po 'Encyklopedii Techniki Wojskowej', moja ulubiona lektura :))

> a nie wiesz może, jaki czołg grał w filmie "Szczęściarz Antoni"
Nie mam pojęcia, trzeba by zapytać kogoś kto się zna na czołgach. Albo przynajmniej jakieś fotosy z filmu dorwać, wtedy byśmy sprawę rozgryźli.Pamiętam jak oglądałem ten film pierwszy raz - najbardziej powaliła mnie scena, w której Antoniemu udało się wpuścić czołg do jeziora :)))

Film z 1960 roku, to prawie na pewno jakiś T-34 - kupa ich jeszcze wtedy była. A następne (T-54) zaczęły wchodzić do użytku koło 1950 chyba, więc w 1960 były zbyt nowoczesne i cenne żeby je do filmu dawać. Ciężkiego by chyba nie dali, bo i po co ?

Jeszcze raz Czterej Pancerni: nie wiem czy to prawdziwa opowieść, ale podobnież swego czasu filmem zainteresowali się zachodni spece od efektów specjalnych. Zaintrygowało ich, w jaki sposób naszym filmowcom udało się osiągnąć tak realistyczne efekty w scenach batalistycznych, np. trafienie w wieżę czołgu pociskiem z działa. Bo można jakieś petardy w środku odpalić i dymy puścić. Ale wtedy to będzie taki sobie po prostu wybuch, a na polski filmie wygląda to bardzo realistycznie - widać np. że strzał był z prawej strony i stosownie do tego wieża po nim się w lewo przechyliła.
A więc jak to robili polscy filmowcy ? Normalnie. Brali czołg, działo, strzelali i filmowali. Jak ujęcie nie wyszło, to jeszcze raz. A jak przy trzeciej powtórce czołg się rozpadał, to brali następny... Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Polski Hollywood pod Warszawą?
Polski Hollywood pod Warszawą?
Polski Hollywood pod Warszawą?

Michał Wojtczuk2007-04-16, ostatnia aktualizacja 2007-04-16 23:36
Miasteczko z halami zdjęciowymi, plenerami i basenem do kręcenia scen
podwodnych chcieliby zbudować w okolicach Warszawy polscy filmowcy. Pomoc
obiecał im premier, ale nie taką, na jaką liczyli
Z premierem Jarosławem Kaczyńskim spotkali się przedstawiciele środowiska
filmowego, m.in. Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi i Jacek Bromski, prezes
Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Przedstawili plan budowy miasteczka
filmowego.

- Chcielibyśmy, żeby oprócz hal zdjęciowych na jego terenie znalazł się basen
do zdjęć podwodnych oraz stałe elementy do zdjęć, jak las czy tory kolejowe -
mówi Anna Romanowska ze stowarzyszenia.

Według niej miasteczko mogłoby powstać w ciągu dwóch lat. Na początek
potrzebne jest półtora miliona złotych na projekt. Te pieniądze filmowcy
wyłożą sami. Przygotowania do prac projektowych już się zaczęły. Architekci
zbierają listę oczekiwań od montażystów, scenografów, dźwiękowców itd.

Nie jest jeszcze rozstrzygnięte, gdzie miałoby powstać miasteczko filmowe. Na
pewno ma to być gdzieś na terenie województwa mazowieckiego. Ważne jest, aby
w promieniu spojrzenia kamery nie było żadnych wysokich budynków.

- Premier powiedział, że chętnie nam pomoże m.in. w szukaniu lokalizacji.
Zaznaczył, że zależy mu na tym, żeby miasteczko powstało jak najbliżej
Warszawy - relacjonuje Anna Romanowska. Jednak to nie na taką pomoc filmowcy
najbardziej liczą.

- Od państwa oczekujemy przede wszystkim ułatwień podatkowych, żeby koledzy z
Hollywood nie uciekali nam do Pragi czy Budapesztu, tak jak to było np.
z "Kronikami Narnii" [tylko kilka plenerów nakręcono w Polsce, a była szansa
na więcej] czy filmem "Kopia mistrza" z Edem Harrisem. Nie chodzi nawet o
ulgi podatkowe, ale 22-procentowy VAT na produkcję wszystkich odstrasza.
Jeżeli to nie zostanie zmienione, miasteczko traci ekonomiczny sens - mówi
Anna Romanowska.


Macie jakiś pomysł co do loaklizacji? ;-)
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Czy sa w planach jakies nowe Polskie super filmy
Czy sa w planach jakies nowe Polskie super filmy
Ciekaw jestem czy Polscy filmowcy maja w planach jakies nowe duze hity polskiej kinematografii. Czy cos na ten temat wiecie? Ja osobiscie jestem
troche do tylu z tym co aktualnie kreci sie w polskiej kulturze teatralno - kinowej.. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Uwaga! Z UK wraca elektorat PO!
a moze to jacys slynni polscy filmowcy?? Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Gość Forum: jak finansować polskie filmy
no nie będę polemizował, ale to amerykańskie produkcje nakręcają dochód stacjom
prywatnym i nie rozumiem dlaczego z tego powodu polscy filmowcy mieliby dostawać
jakieś gratyfikacje. masz rację tak pracuja mafie. To czyli Amerykanie muszą
produkowac to co się dobrze sprzedaje, a Polacy dzięki temu będą mogli sobie
robić kino dla koneserów? No dziękuję. Coś mi się wydaje że ktoś chce tu sobie
zrobić dojną krówkę którą pasłby kto inny. taka jest niestety prawda.
Poczytaj dobrze ten wątek bo ktoś wspomnial że Amerykanom nie bardzo się to
podoba że ktoś tak naprawdę zarabia dzieki ich wysiłkowi.
Nie rozumiem też rozumowania: Solorzom dobrze się powodzi to niech płacą. I co z
tego że dobrze sie powodzi? Z tej przyczyny mają kogoś sponsorować? Jeśli tak to
czemu nie Kulczyk? O ile zgodzę się że można wspomóc ambitne produkcje, które
być może nie przyniosą takiego dochodu który zbilansowałby koszty i jeszcze
zarobił na siebie to już zupełnie nie wierzę że te pieniądze będą rozdzielane
sensownie. Nie wierzę bo już było wiele bitew o pietruszkę a co dopiero bedzie
jak przyjdzie do walki o puchary?
Nawet jeśli już przyjać że wys podatku dochodowego pobieranego przez państwo
też w gruncie rzeczy wynika z z oglądalności zachodnich produkcji to sięganie
tak ochoczo po kolejne pieniądze z tego samego źródła i w wiadomym,
partykularnym celu jest po prostu nieeleganckie delikatnie rzecz ujmując.
Podatek dochodowy jest jakos rozdzielany przez państwo . Sprawiedliwie lub
mniej sprawiedliwie. Bardziej głupio lub mniej,ale wszyscy wiedzą czym się koćzy
majstrowanie w podatkach mając na uwadze choćby podatek drogowy, akcyzę i
jeszcze nieszczęsne winiety na dodatek. A dziury jak były tak są.
A ta ustawa i tak nie przjdzie bo poslowie chybaby na głowę upadli aby przed
wyborami robić sobie taki pasztet z telewizjami i dziennikarzami. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Lament miłośnika cegieł
polscy filmowcy ciągle tylko o coś wołają a inni
kręcą filmy i osiągają międzynarodowe sukcesy. Tak było od zawsze.

I proszę bez tekstów o rzekomych sukcesach naszego kina w PRL-u.
Odpowiedź na pytanie dlaczego w PRL polskie kino
było ważne a teraz o wiele mniej jest
taka sama jak na pytanie
dlaczego ścinki gazet były w klozetach
bardziej popularne niż normalny papier toaletowy.

Teraz jest normalna konkurencja
i demokracja wyboru, także w sztuce.
I nagle okazuje się, że
teatr telewizji nie ma milionów
zwolenników tylko mała grupkę.

Podobnie jest w kinie.
Rzekome polskie superprodukcje
to widzowie w postaci dziatwy
szkolnej zapędzanej tam przez
szkolne lektury.

Jest jescze parę nie nakręconych rzeczy.
Np. pamiętniki Chryzostoma Paska
albo zapiski Galla Anomina.
Nakręcić to, zapędzic parę milionów
dzieciaków do kina i mowić o „sukcesie”.

Jest żałosne, że nasi filmowcy czekają aż ktoś nakręci film o Polsce. Jest tyle
tematów które autentycznie interesują ludzi na świecie – najlepszy dowód to te
filmy o Powstaniu. Dlaczego my tego nie robimy? Dlaczego to nie my nakręciliśmy
film o Enigmie? A temat 1920-go roku i Bitwy Warszawskiej – przecież to
wymarzone wątki z malowniczymi ułanami i grozą nawały bolszewickiej na Europę.
A tego nie można było nakręcić w PRL-u. A gdyby wrócić do tematów
historycznych? Tylko błagam – scenariusz oprzeć nie na Sienkiewiczu ale np. na
Parnickim. Np. „Srebrne Orły” – znakomity wątek polsko-europejsko-niemiecki.
Skoro świat kręci Galdiatorów i Templariuszy to i my możemy. Na co idą nasze
podatnicze podatki? Na eksperymenty z wielbłądami i przemyślenia Zanussiego?
Przy całym szacunku dla naszych dawnych mistrzów – ich czas już minął.

Do masowej opinii publicznej można dotrzeć głównie w jeden sposób: kasowym
filmem, który będzie pokazany o 20-tej na najpopularniejszych kanałach. To
dlatego świat ekscytuje się np. Szkocją, bo są różni „Nieśmiertelni”
i „Waleczne serca”, choć w gruncie rzeczy: na tych paru pagórkach kudy zamkowi
np. w Edynburgu do Wawelu. Nie chcę obrażać Szkocji ale naprawdę nasuwa się
pytanie dlaczego nasi filmowcy nie zrobią czegoś podobnego, bo przecież nie
zawojujemy świata „Krzyżakami” z roku bodaj 1960. Nakręcić film o wrześniu 1939
w Polsce i o staliniźmie ale z klasą „Szeregowca Rajana” czy „Doktora żywego”i
wtedy świat się dowie co się działo 1-go czy 17-go IX. A tak to wszyscy tylko
wiedzą kiedy i co zbombardowały dwa samoloty w Wietnamie, bo była cała masa
filmów amerykańskich o tym. Filmowcy polscy do dzieła! A nie kręcić cieniaste
lekturki dla szkół. A tak to inni kręcą filmy o „naszej” Enigmie z wiadomym
skutkiem.
Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Sejm rozszerzył dostęp do zawodów prawniczych
Trzeba zacząć od konstytucyjnej równości dostępu do zawodu.
Istnieje coś takiego, jak tradycje rodzinne w wykonywaniu zawodu. Nie ma to jednak nic wspólnego z nepotyzmem tak rażącym w zawodach prawniczych. Dzisiaj niemal każdy absolwent prawa zna stawki za otrzymanie "na lewo" aplikacji. Młody prawnik u progu kariery styka się z nieuczciwością.
Nie da się już utrzymać dłużej drastycznie niskiej dostępności do usług prawniczych w Polsce. Porównania do Europy są tutaj porażające.
Ja uważam, że prawo wykonywania zawodu powinno być nadawane przez państwo. Ja mam swój dyplom zawodowy wydany w imieniu Rzeczypospolitej i jest to dyplom honorowany na całym świecie. Korporacje powinny zająć się szeroko pojętym "etosem". To trochę tak jak z prawem jazdy. Szkolenie może sobie prowadzić PZMOT, ale prawo jazdy wydaje organ administracji państwowej.
Wszędzie tam, gdzie uprawnienia wydaje jakaś organizacja pozarządowa, dochodzi do patologii. Nie można np mieć działki nie utrzymując bossów organizacji "społecznej", jaką jest PZD. Wędkowanie wymaga utrzymywanie "działaczy" wędkarskich i tak dalej.
Jeżeli chodzi o jakość usług prawniczych, to nie sądzę, aby to był problem prawników. Klienci sami stworzą własne listy rankingowe prawników z których usług korzystają, łącznie z cennikiem. To my klienci powinniśmy decydować, który prawnik ma dużo zarabiać, który wypada z zawodu, a nie układy w quasimafijnej korporacji.
Korporacje jako żywo przypominają średniowieczne cechy rzemieślników. W pewnym momencie zaczęły one działac hamująco na rozwój produkcji. Tak w przeszłości cechy, tak obecnie, korporacje to kula u nogi postępu, na przykład prawa. Począwszy od stanowienia prawa, aż do jego stosowania, korporacje starają się tworzyc to prawo "pod siebie",dla własnych egoistycznycg korzyści, za nic mając potrzeby społeczne. Liczne afery dowodzą, że i z "etosem" korporacje zupełnie sobie nie radzą. Być może nie chcą sobie radzić.
Z powodu wyjazdu musiałem upoważnić moją sąsiadkę do odbioru listów poleconych. Konkretnie chodziło o jeden list, na który czekałem. Notariusz skasował 50 PLN. Jawny rozbój!
My wracamy do średniowiecznej struktury cechowej nie tylko w zawodach prawniczych. Pożal się Boże, polscy filmowcy też stworzyli sobie ustawę pozwalającę im pasożytować na społeczeństwie. Co jakiś czas obserwujemy usiłowania zawłaszczenia sobie jakiejś dziedziny życia przez korporacje.
Wszystkie one mają na ustach "dobro spoleczne" podczas gdy chodzi o nieuzasadnione przywileje.
Korporacyjne sądy zawodowe to pośmiewisko i kpina.
Myślę ze pewnym rozwiązaniem jest dopuszczenie do powstania więcej niż jednej korporacji w różnych zawodach. Konkurujących!
Co do nowej ustawy to oczywiście nie stanowi ona panaceum. Liczy się praktyka. Obawiam się sabotowania jej postanowień przez prawników.
M. Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Kobieta w show- biznesie
xvqqvx napisał:

> Jednakże akurat tutaj mamy największe szanse na "kontrrewolucję"
> wyglądową, kiedy okaże się, że te "pudła rezonansowe" mają lepszy
> głos i umiejętności wokalne.

Masa ciala nie ma nic wspolnego z sila i barwa glosu. Spiewaczki i
spiewacy dlatego czesto bywali otyli, bo 4 przed probami i
przedstawienim nie mogli jesc (chodzi o dobra prace przepona - nie
bedzie dobra, jesli bedzie wypchany zoladek). Wiec jedyny solidny
posilek jedli po przedstawieniu - kolo 23ciej i szli spac. Prosta
droga do otylosci.

> Natomiast na estradzie głos można zawsze "poprawić" komputerowo i
> puścić na koncercie z playbacku. :-)

Opera to nie 'estrada', tylko 'scena'.
Gdyby kogokolwiek poprawiali komputerowo czy robili plejbek, to by
skompromitowali placowke na zawsze.

> > A dla podstarzalych aktorek zostaja ogony i drugie plany. Mimo
> > botoksow, odsysania i diet.
> A może właśnie dlatego - te środki (plus chirurgia plastyczna)
> umożliwiają "podtrzymanie młodości" do pewnego momentu, a potem
czas
> i tak się upomina o swoje (i co gorsza szybko).

Nawet noz chirurga i kosmiczne technologie nie sprawia, ze 40latka
bedzie wygladala na 28. Oczywiscie - mozna taka pania inaczej
filmowac, pod swiatlo np, starac sie, aby kamera ustawiala sie tak,
zeby nie bylo widac tego czy owego. Ale po co, kiedy jest tyle
prawdziwych 20-parolatek?

Te zastrzezenia nie dotycza calego swiata. Oczywiscie - Hollywood
woli sliczne mlodki. Oczywiscie - polscy filmowcy zapominaja, ze
istnieja ludzie po 40tce, szczegolnie kobiety. Ale w Europie
starsze kobiety (50-60) dostaja duze role - ba, czesto glowne. A
ich zdjec nie wygladza sie fotoszopowym zelazkiem. Aktualna
Telewizyjna (dodatek do GW) ma na okladce Judi Dench (74 lata!) ze
wszystkimi jej zmarszczkami, mozna je dokladnie policzyc. Bardzo
piekna.

> Powoduje to, że zamiast osoby, której wygląd stopniowo zmieniał
się
> z wiekiem (co dawało czas na przywyknięcie i publiczności i
> producentom i reżyserom) mamy "młódkę", która nagle szybko się
> postarzała. I wtedy dotychczasowe role odpadają.

Nikt w Polsce nie robi filmow o starych ludziach. Ostatnia byla
chyba 'Progonoza pogody' Krauzego z poczatku lat 80. Stare kobiety
przemykaja przez ekran jako trzecioplanowe babunie w telenowelach i
to wszystko. Duzo nam jeszcze w Polsce brakuje, zeby powstala u nas
druga 'Irina Palm', chociaz aktorek klasy i w wieku Marianne
Faithfull (62l.) jest u nas mnostwo.

Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: AFGANISTAN oraz inne misje
Przegląd Filmów Afgańskich- LUNA 14-09 program
Przyjdź 14 września do Kina Luna przy ul. Marszałkowskiej 28 w
Warszawie!


W programie:

13:30 Osama reż. S. Barmak (2003)

15:15 Rajskie Jabłko reż. H. Morowat (2008)

17:00 Latawce reż. B. Dzianowicz (2007)

19:00 Osama reż. S. Barmak (2003)

21:00 Rajskie Jabłko reż. H. Morowat (2008)

Bilety: 5 zł


Dochód z biletów zostanie przeznaczony na realizację celów kampanii:
budowę nowych szkół i placówek edukacyjnych, remont istniejących
szkół i placówek edukacyjnych, zakup pomocy naukowych i urządzeń dla
szkół i placówek edukacyjnych, prowadzenie kursów edukacyjnych dla
dorosłych, dzieci i młodzieży, organizację kursów i szkoleń dla
nauczycieli lub uczniów.



Opisy filmów wyświtlanych w ramach Przeglądu Filmów Afgańskich:



Rajskie jabłko, reż. Homayun Morowat (2008) 87' – film fabularny
Pobożny starszy człowiek jedzie do Kabulu, by odwiedzić syna, który
jako jedyny został mu po świętej wojnie z Sowietami. Oddał go do
szkoły koranicznej, żeby „ nauczył się Koranu i wrócił do wsi jako
Mułła'. Jednak zakłamany nauczyciel-mułła wysłał go 'do Raju' jako
zamachowca-samobójcę. Ojciec nie potrafi sobie poradzić z tą zdradą
zaufanego mułły. Jego świat się rozpada. Zaczyna się do niego
wdzierać zwątpienie, a religia przestaje być nieomylną odpowiedzią
na wszelkie pytania. Film stanowi portret religii na rozdrożach, ale
także obraz konfliktu pokoleniowego.


Osama, reż. Siddiq Barmak (2003) 79' – film fabularny
Tytuł Osama odnosi się do nastolatki, która w Kabulu za panowania
Talibów musi udawać chłopca, by zapracować na utrzymanie siebie,
matki i babci.
Film pokazuje poświęcenie i nieustanny strach dziewczynki oraz
bezsilność starszych kobiet, w których rodzinie nie został już żaden
mężczyzna. Rówieśnik Osamy podejmuje desperackie próby uratowania
dziewczyny. Film przybliża nam terror w życiu codziennym za rządów
Talibów, a zarazem ludzką godność i solidarność w obliczu tego
terroru. Reżyser Siddiq Barmak otrzymał wiele nagród
międzynarodowych, m.in. Złoty Glob za najlepszy film
nieangielskojęzyczny, nagrodę specjalną w Cannes, a także nagrodę za
najlepszy debiut długometrażowy w Londynie.

Latawce, reż. Beata Dzianowicz (2007) 52' - film dokumentalny
Film opowiada o Szkole Artystycznej w Kabulu, w której polscy
filmowcy w roku 2006 zorganizowali miesięczny kurs filmowy "Kabul -
moje miasto". Dwunastu najzdolniejszych uczniów - po raz pierwszy w
życiu - dostało kamery oraz fachową pomoc. I nic więcej. Sami
proponowali, o czym chcą robić filmy, jaki Kabul pokazać. Nie
filmowali ani drutów kolczastych, ani posterunków policji, baz
wojskowych, Talibów czy Amerykanów. Skierowali obiektywy na
najbliższą codzienność - na dzieci sąsiadów, na wszechobecne latawce
i na siebie samych. Latawce stały się dzięki temu zapisem
współczesnego Kabulu z perspektywy afgańskiego siedemnastolatka. A
także opowieścią o tym, jak w młodych malarzach i muzykach rodzi się
pasja filmowa. Przy pomocy kamery Jacka Petryckiego śledzimy drogę,
jaką przebywają uczniowie: od rozgorączkowanych prób efektownego
ujęcia pędzących kół rykszy, przez czas, kiedy kamera przestaje być
zabawką, a staje się narzędziem, aż do tej niezwykłej chwili, kiedy
stojąc naprzeciwko swojego bohatera zapominają o kamerze, a
zaczynają słuchać.




Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: K.Kutz-upadek autorytetu
A propos krytyki Kutza:

1. Trudno porównywać artystę (a jednocześnie polityka) do przemysłowców i
wojskowych (chrisraf) i vice versa. Tu powinny byc odrębne rankingi zasług,
według odrębnych kategorii.
2. Zgoda, że Kutz nie jest najwybitniejszym artystą w historii Śląska, nawet
jego ostatnich lat. Najwybitniejszym, a przynajmniej najgłośniejszym na świecie,
żyjącym śląskim artystą, jest prawdopodobnie kompozytor H.M. Górecki, postać
szokująco pomijana przez zwolenników kuriozalnych "polsko-niemiecko-sląskich
wojen kulturalnych", które się toczą na tych forach" Tylko, że jeśli chodzi o
symboliczną postać danego regionu sama "wybitność" to nie wszystko. Zgoda,
najprawdopodobniej Kutz nie osiągnie takiej historycznej rangi w dziedzinie
filmu, jak Eichendorff, który był biograficznie związany z Górnym Sląskiem, w
dziedzinie poezji. Ale gros twórczości i wypowiedzi Kutza dotyczy GÓRNEGO
Śląska, w stopniu niespotykanym u żadnego artysty wywodzącego się z tego
regionu, nie wiem, może wyjątek do pisarz niemiecki H. Bienek. Można śledzić
emocjonalny związek Eichendorffa ze Śląskiem, ale nie jest to temat w jego
twórczości tak ważny jak u Kutza, nie jest to ktoś, kto by współtworzył
kulturowe mity (słowa "mity" używam w tym momencie w znaczniu czysto opisowym,
niekoniecznie krytycznym) nt. "śląskości." I - czy ktoś tego żałuje, czy nie-
Śląsk Eichendorfa, nie jest dzisiejszym Śląskiem (co więcej już Śląsk z czasów
Bismarcka nim nie był!). Żeby zilustrować mechanizm kreowania "postaci
symbolicznych danego miejsca" podam specjalnie ekstremalny przykład z innej
części obecnej Polski - pochodzący z Warszawy Alfred Tarski uważany jest za
jednego z kilku największych logików wszechczasów; z tego punktu widzenia
(pozycja w historii swojej dziedziny) mógłby być uznany za równie wybitną postać
związaną z tym miastem, co Chopin. Ale inna jest przystępność jego dziedziny dla
przeciętnego odbiorcy, brak tak silnie udokumentowanych w samych dokonaniach i
biografii związków emocjonalnych z miejscem pochodzenia; reasumując - Tarski nie
ma szans stania się tak symboliczną postacią W-wy/Mazowsza; nie ma aż tak
silnych przesłanek do skonstruowania mitologii (znów w znaczeniu opisowym)
szczególnych jego związków z danym miejscem. I tak samo zastanawianie się, czy
np. któryś z kilku POCHODZĄCYCH z Górnego Śląska noblistów w dziedzinach nauk
ścisłych, nie zasługuje na miano bardziej rozpoznawalnej postaci niż Kutz jest
ostatecznie bez sensu. Nie ma innej postaci, która tyle mówi o współczesnym
Śląsku, czy mówi słusznie i prawdziwie to inny temat.
Uważam przy tym, że osobliwie świadczy o tym regionie fakt, że przy sporym jego
dorobku kulturalnym, nie ma współczesnej postaci "konkurencyjnej" co do wpływu.
Ale czy to on powinien być adresatem tych pretensji:)? Czy jeżeli w danej
drużynie jest tylko jeden znany piłkarz, winę ponosi ów piłkarz, czy raczej
trenerzy i reszta zawodników:)?
3. Trylogii Śląskiej Kutza nie uważam za wybitne osiągniecie artystyczne, o ile
wartość artystyczną rozumieć szeroko, nie tylko np. (i tak u niego
"przeestetyzowany" imho) aspekt wizualny (który w kinie jest w sposób oczywisty
ważny, ale imho nie wystarczający). Pisałem już gdzieś, ze moim zdaniem,
najlepsze filmy Kutza to jego wczesne, niedoceniane filmy wojenne, na
"ogólnopolskie" tematy- wybitne psychologicznie, chwilami bardzo nowatorskie
formalnie, zaprzeczenie jakiejkolwiek propagandy. Co do konformizmu Kutza, to
temat do nieuprzedzonej dyskusji, zawsze może twierdzić, ze powiedział "maximum
tego, co wolno było powiedzieć w tamtych czasach". Moim zdaniem wątpliwe - pod
koniec lat 70-tych, w których polscy filmowcy przedstawiali absolutnie
bezlistosną wizję rzeczywistości własnego kraju (np. Wajda w "Bez znieczulenia",
Zanussi w "Barwach ochronnych", czy zwłaszcza wczesny Kieślowski, a z lżejszej
półki duet Bareja+Tym), trudno było znaleźć podobne przypadi u Kutza, bo jednak
"Paciorki jednego różańca" to nie do końca ta "ostrość.". Z 3 strony jakby każdy
artysta ma swój temperament:), nie każdemu może pasować przenikliwy, surowy
dramat czy satyra polityczna. Ciekawe jednak, że (w wypowiedziach
"poza-artystycznych") po 1989 Kutz taki temperament przejawia:)
4. Też mi się wydaje,tak samo jak założycielowi wątku, że Kutz jakby ostatnio
się pogubił, chociaż chyba w ogóle nie podzielam politycznej argumentacji
przedmówcy:) Wyświetl resztę odpowiedzi



Temat: Borat zakazany w Rosji
Borat zakazany w Rosji
Za miesiąc Republika Kazachstanu będzie obchodziła 15-tą rocznicę „odzyskania
niepodległości” od ZSRR (cudzysłów chyba zrozumiały). W związku z tym, na 15-te
urodziny Kazachstan dostał od Świata Zachodniego niezwykły prezent.

W ubiegłym tygodniu do amerykańskich kin jak huragan wtargnął „Borat!:
Cultural Learnings Of America for Make Benefit Glorious Nation Of Kazakhstan”,
od razu stając się filmem nr 1. O Kazachstanie znowu jest głośno, pewnie nawet
bardziej niż 15 lat temu. Tyle, że nie sądzę, aby Kazachowie szczególnie się z
takiej promocji cieszyli, bo twórcy filmu przez półtorej godziny robią z nich
kompletnych debili.

Tytułowy Borat jest reporterem kazachskiej telewizji państwowej, który zostaje
wysłany, aby nakręcić dokument o Ameryce, ale tak naprawdę, to chce wziąć ślub
z Pamelą Anderson. Film jest ciągiem nie zawsze finezyjnych gagów o zderzeniu
kultur. Lekko robi durni z Amerykanów, ale przede wszystkim jednak z Kazachów.
Amerykańska publiczność ma raczej umiarkowane poczucie humoru na swój temat (i
legendarnie wprost znikomą wiedzę o świecie). „Cywilizowany” Amerykanin
rechocze w kinie z tego, jak to dziwacznie żyją ludziska na świecie i jacy są,
w porównaniu z nim, głupi i niecywilizowani. Borat to sympatyczny,
prostoduszny, wiecznie napalony głupek, który nie potrafi skorzystać z toalety,
opowiada antysemickie dowcipy i z wrodzoną naiwnością tłumaczy Amerykanom, że
kobiety mają mniejsze mózgi od mężczyzn, a Kazachstan popiera
ich „terrorystyczną wojnę”.

Film nie jest oczywiście o prawdziwym Kazachstanie (część filmu tam
umiejscowiona bardziej przypomina Rumunię), ale stereotyp został stworzony.
Niełatwo będzie teraz gdziekolwiek na świecie pokazać kazachski paszport,
promować kraj, kulturę, turystykę. Teraz na Kazacha, np. złośliwy Rosjanin może
wołać „Borat”, a samo słowo „Kazach” może się stać synonimem idioty (tak jak u
nas, wielce niepoprawnie politycznie - Mongoł). Przeciętny odbiorca tego filmu
nie zada sobie bowiem trudu, aby sprawdzić w internecie jaki ten Kazachstan
jest naprawdę. Zresztą, jakby sprawdził, to też by się pewnie uśmiał, że
szefową jedynej „nieprezydenckiej” partii w parlamencie jest córka
wszechwładnego prezydenta Nazarbajewa, ex-Pierwszego Sekretarza KP Kazachstanu,
obecnie – w zasadzie króla.

Twórcą filmu i tytułowym Boratem jest brytyjski komik Sacha Baron Cohen, znany
wcześniej jako Ali G (ten, który wozi limuzyną Madonnę w klipie „Music”).
Prywatnie – absolwent historii po Cambridge, inteligentny i oczytany brytyjski
gentleman z dobrej rodziny (utytułowani naukowcy, muzycy itd.)

Zarabia miliony na robieniu z siebie (i z innych) durnia, ale na pewno durniem
nie jest. Kazachstan został przez niego wybrany na zasadzie „rzecz się dzieje w
Polsce czyli nigdzie”, ale na pewno nieprzypadkowo. Kazachowie po prostu nic mu
nie zrobią. Gorzej byłoby np. z Rosjanami, Chińczykami, Hindusami czy
Irańczykami.

Od razu miałem jednak przerażające skojarzenie: a co by to było, gdyby Cohen
umieścił akcję filmu w Polsce? W Ameryce istnieją wszak ogromne tradycje
szydzenia z Polaków, a nasza polityka ostatnio dostarcza wprost fantastycznych
scenariuszy. Wystarczy puścić wodze wyobraźni:

Czy Premier, w obronie majestatu Rzeczpospolitej, nakazałby myśliwcom F-16
natychmiast zawracać i zbombardować posiadłość Cohena w Hollywood, czy
skończyłoby się tylko na ostrej reprymendzie minister Fotygi?

Czy Prezydent dostałby natychmiastowego rozstroju żołądka podczas audiencji u
królowej Elżbiety II?

Czy doszłoby tylko do bojkotu kin, czy do zbiorowych modłów, jak przed
filmem „Ksiądz”?

Patriotyczni dziennikarze na pewno widzieliby w tym żydo-masoński spisek z
udziałem Michnika (Cohen musi być Żydem, a jeśli nie, to na pewno od niedawna).

Zorganizowanoby medialny bojkot i publiczne palenie płyt Leonarda Cohena.

Maciej Giertych poszedłby na kompromis i przyznał, że przynajmniej Anglicy
pochodzą od małpy, a jego syn wycofałby angielski ze szkół.

Minister Macierewicz na pewno znalazłby coś na temat filmu w szafie Lesiaka (na
razie są tylko dowody na inspirującą rolę WSI podczas wydarzeń Nocy Świętego
Bartłomieja).

Film dystrybuowałby zapewne w Polsce koncert ITI, właściciel telewizji TVN, we
współpracy z Heritage Films Lwa Rywina.

W Chicago doszłoby zapewne do starć z mniejszościami, podobnymi to tych, które
miały miejsce w czasach kariery Andrzeja Gołoty.

Polscy hydraulicy zatkaliby, w ramach akcji terrorystycznej, wszystkie odpływy
kanalizacji w Londynie, Edynburgu i Dublinie.

Polscy filmowcy zrewanżowaliby się filmem „Psy 3 czyli Driving Miss Di” z
Bogusławem Lindą w roli kierowcy Lady Diany w Paryżu.

Byłoby śmiesznie i strasznie.

text pochodzi z portalu www.salon24.pl
Wyświetl resztę odpowiedzi




 Tematy
 : Polscy laureaci Nagrody Nobla
 : polscy aktorzy i aktorki
 : Polscy duchowni katoliccy
 : Polscy działacze sportowi
 : Polscy historycy literatury
 : polscy historycy sztuki
 : Polscy kombinatorzy norwescy
 : Polscy laureaci Nobla
 : polscy alpiniści
 : polscy amatorzy darmo
  • fryzury do typF3w twarzy
  • plik ods
  • pacific assault spolszczenie do gry
  • gryu dla dzieci
  • brodnica nieruchomosci
  •  . : : .
    Copyright (c) 2008 podejrzany portal/przemysław pilarski | Designed by Elegant WPT